Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gayle Forman. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gayle Forman. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 sierpnia 2014

Wakacje wyjazdowe: "Jeśli zostanę" Gayle Forman

Tytuł: Jeśli zostanę/Zostań, jeśli kochasz
Tytuł oryginału: If I Stay
Autor: Gayle Forman
Tłumaczenie: Hanna Pasierska
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 10 września 2014
Liczba stron: 248

Mia straciła wszystko. Czy miłość pokona śmierć?
Po tragicznym wypadku, w którym zginęli jej najbliżsi, Mia trwa w stanie dziwnego zawieszenia. Musi podjąć decyzję, czy walczyć o odzyskanie przytomności, czy też poddać się i umrzeć. Próbując rozstrzygnąć ten dylemat, wspomina dotychczasowe życie.
Poruszająca książka o dającej wsparcie rodzinie, przyjaźni, samotności i znajdowaniu swego miejsca na ziemi, o umiejętności żegnania się z przeszłością i przyjmowania tego, co nadchodzi. "Jeśli zostanę"* opowiada o potędze miłości i wyborach, których każdy z nas musi dokonać.

„Uświadamiam sobie nagle, że umieranie jest proste. To życie jest trudne.”

Pewnie wszyscy już wiecie, co się stało. Wypadek. Wypadek samochodowy, który zabiera Mię, jej małego braciszka i rodziców. Tylko Mia pozostaje na świecie jako duch, ciało bez życia. Zraniona i słaba. Nie chce opuszczać tych, których kocha, ale nie może odeprzeć myśli, że prościej byłoby odpuścić.

„To nie zależy od doktorów. Nie zależny od nieobecnych aniołów. Nie zależy nawet od Boga, który jeśli istnieje, nie przebywa akurat w okolicy. To zależny ode mnie.”

Pierwszy przymiotnik, jaki przychodzi do głowy na myśl o “Jeśli zostanę” Gayle Forman: piękna. Bo co innego można pomyśleć o książce, która jednocześnie łamie Ci serce, ale też sprawia, że jest Ci jakoś cieplej na duszy? Która sprawia, że jednocześnie śmiejesz się i smucisz? Właśnie dlatego (chociaż nie płakałam, twardzielki nie płaczą!) “Jeśli zostanę” zawsze będzie u mnie na specjalnym miejscu.

„Po prostu myślę,że z pogrzebami jest podobnie jak z samą śmiercią. Można mieć własne życzenia, własne plany, ale ostatecznie nie masz na nic wpływu.”

Powieść Gayle Froman sprawiła, że przez jakąś chwilę zapragnęłam grać na wiolonczeli właśnie tak jak Mia. Później przypomniałam sobie, jak to z muzyką mi nie po drodze, więc pomysł na szczęście porzuciłam (nie chcielibyście słyszeć, jak na czymś gram…), jednak zauważmy, że to dowodzi jak bohaterowie „Jeśli zostanę” wpływają na czytelnika. Tak jest przynajmniej dla mnie. Jeśli dla was nie, to jestem pewna, że po przeczytaniu tej książki poświęcicie chociaż chwilę na przemyślenie wszystkiego. Naprawdę, zarezerwujcie sobie czas na zastanowienie się jakie to właściwie jest to życie. Owszem zazwyczaj łatwo nie jest (life is brutal, full of zasadzkas…), ale kiedy otaczają Was ludzie, których kochacie, ominięcie wszelkich przeszkód staje się znośniejsze.

,,I założę się, że będzie silniejszym człowiekiem z powodu tego, co dzisiaj straci. Mam wrażenie, że kiedy się przeżyje coś takiego, człowiek staje się trochę niezwyciężony.”

Cała struktura książki opiera się na wspomnieniach, którymi Mia się z nami dzieli. Akurat w tym nic niezwykłego nie ma, ale imponujące jest to, że w każdej kryje się jakiś przekaz, rzecz, nad którą warto się zastanowić. „Jeśli zostanę” jest właśnie taką książką zasługującą, żeby każdy ją przeczytał i odczuł na własnej skórze tę atmosferę.

Niestety była jedna rzecz, po której spodziewałam się czegoś lepszego – styl pisania autorki. Czytałam mnóstwo reenzji wychwalających język książki pod niebiosa, ale tak naprawdę nie zauważyłam niczego wspaniałego. Oczywiście, “Jeśli zostanę” jest napisane całkiem przyzwoicie, kreując atmosferę pasującą do historii I emocji bohaterów, ale tak samo było w wielu innych książkach jakie czytałam – nic niezwykłego. To jest jedyna przyczyna, czemu nie daję pełnych dziesięciu punktów. Cała reszta była wręcz perfekcyjna!
*z premedytacją używam tego tytułu, ponieważ nowy, filmowy nie podoba mi się :c

Moja ocena: 9/10

Na koniec trailer zapowiadającej się obiecująco ekranizacji: