
Tytuł: Nowa Ziemia
Oryginalny tytuł: Pure
Autor: Julianna Baggott
Tłumaczenie: Janusz Maćczak
Seria: Świat po Wybuchu:
1# Nowa Ziemia
2# Nowy Przywódca
3# Burn
Wydawca: Literacki Egmont
Liczba stron: 469
Moja ocena: 9/10
Kilka tygodni temu natrafiłem na
rzeczy mojej matki – oznajmił. – Poczułem się, jakbym odkrył świat całkiem
odmienny od tego, o którym mnie uczono. Jej rzeczy… one wciąż istniały. Trudno
to wytłumaczyć… A teraz, kiedy znalazłem się tutaj, pojmuję, że to brzydota
czyni piękne rzeczy pięknymi.” [s. 151]
Podobno wszyscy ludzie są równi. Każdy z nas w obliczu prawa
jest taki sam, ma takie same przywileje i obowiązki. Ale czy nie jest to
kłamliwy pogląd? Wystarczy wyjść na ulicę, rozejrzeć się, zauważyć różnice
pomiędzy ludźmi. Zobacz, temu powodzi się dobrze – ma na sobie drogi garnitur. A
po drugiej strony ulicy idzie młoda kobieta. Nie ma na sobie markowej sukienki
– automatycznie wydaje się gorsza od tamtego mężczyzny. W ten sposób możesz
sklasyfikować każdego, „zaszufladkować go”. Tak, więc, równość jest złudzeniem,
a jeszcze dobitniej widać to w „nowej Ziemi” Julianny Baggott. Tam przecież
tylko nieliczni zasługują na życie…