
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Robert Muchamore. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Robert Muchamore. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 15 grudnia 2013
niedziela, 14 kwietnia 2013
Szpiegiem być...

Tytuł: Anioł Stróż
Oryginalny tytuł: Guardian Angel
Autor: Robert Muchamore
Seria: #14 CHERUB
Wydawca: Literacki Egmont
Liczba stron: 320
Moja ocena: 8/10
Data wydania: 17.04.2013
„Jak to się dzieje, że nigdy nie słyszymy o samolotach spadających z nieba, bo ktoś zapomniał wyłączyć komórki?” [s.234]
Wierząc stereotypom, wszystkie zgromadzone tu kobiety w
dzieciństwie chciały zostać księżniczkami. Godzinami marzyły o własnym księciu
na białym koniu, co chyba zostało im do tej pory. A chłopcy? Kiedy dziewczynki
przymierzały sukienki i plastikowe korony, o czym wtedy marzyli chłopcy?
Przyznam się szczerze, o tej drugiej stronie mocy nie mam bladego pojęcia,
jednak strzelając tak na ślepo, mogę domniemywać, że chłopcy marzyli o…
zostaniu szpiegiem. I wiecie co? Po lekturze kolejnej części CHERUBA
zazdroszczę im, bo od teraz zawód szpiega prezentuje mi się coraz bardziej
atrakcyjnie.
niedziela, 18 listopada 2012
Oficjalnie, nieletni agenci nie istnieją

Tytuł: CHERUB. Republika
Oryginalny tytuł: People's Republic
Autor: Robert Muchamore
Tłumaczenie: Bartłomiej Ulatowski
Seria: CHERUB #13
Wydawca: Literacki Egmont
Liczba stron: 391
Moja ocena: 7/10
„Rzeczywistość bywa złośliwa”[s.
336]
Dzieci są niewinne, nie wzbudzają podejrzeń. Wejdą w każdą
dziurę, prześlizgną się pod czujnym okiem każdego ochroniarza. Przecież to
tylko dziecko. W sumie, to jedynym ich ograniczeniem jest wiek, wraz z nim
zdobywa się przecież nowe uprawnienia. Ale to także ich największa zaleta –
przecież dorośli nie patrzą na dwunastolatka tak podejrzliwie. Dlatego powstał
CHERUB, tajna organizacja zatrudniająca agentów w wieku od 10 do 17 lat. Jednak
pojawiłby się nie lada problem, gdyby istnienie tej grupy wyszło na jaw. To
wszystko sprawia, ze oficjalnie nieletni agenci nie istnieją.
Ryan jest jednym z najnowszych nabytków CHERUBA. Ma
dwanaście lat, właśnie przeszedł szkolenie podstawowe i jest zielony jak
wiosenna trawa. Nareszcie dostał swoją pierwszą misję – ma zaprzyjaźnić się z
Ethanem Aramowem, rozpieszczonym bogatym dzieciakiem z Kalifornii, który
przypadkiem jest także wnukiem przywódczyni azjatyckiego imperium
przestępczego.
W tej części obserwujemy też losy innej bohaterki, młodej Chinki Ning, której ojciec okazuje się handlarzem żywym towarem. Gdy dziewczyna próbuje uciec z matką do Anglii na jej drodze staje wiele przeciwności. Jak potoczą się jej losy?
W tej części obserwujemy też losy innej bohaterki, młodej Chinki Ning, której ojciec okazuje się handlarzem żywym towarem. Gdy dziewczyna próbuje uciec z matką do Anglii na jej drodze staje wiele przeciwności. Jak potoczą się jej losy?
Seria CHERUB może i nie jest w Polsce za bardzo znana, ale
te trzynaście tomów, które wyszły do tej pory, zdołały przysporzyć Robertowi
Muchomorowi wielu nowych fanów. Do których od dzisiaj zaliczam się także i ja.
Dlaczego? O tym za chwilę.
Miałam pewne obawy, sięgając po trzynasty z kolei tom serii.
Mianowicie, nie chciałam pogubić się w fabule z tak prostego powodu, iż części
poprzednich po prostu nie czytałam. Na szczęście, poszczególne tomy nie są ze
sobą powiązane, a każdy z nich jest odrębną całość, które łączy jedynie wspólny
temat – nastoletni agenci. Dodatkowo, na początku umieszczona została krótka informacja,
wprowadzająca w klimat książki. Znajdziemy tam tak podstawowe informacje, które
informują o tak ważnych rzeczach jak, chociażby, czym jest CHERUB, czy jaki
kolor koszulki noszą osoby o poszczególnych uprawnieniach.
„- Nie, nie ma zagrożenia
terrorystycznego! – krzyknęła. - A przy
sprawności, z jaką działacie, to nawet dobrze się składa!” [s. 302]
Nasi główni bohaterowie są, jacy są, w sumie nic
specjalnego. Potrafią czasami powiedzieć coś mądrego, czy zabawnego, ale nie
poczułam z nimi więzi. Są to po prostu postacie, które towarzyszą nam podczas
czytania książki, ale niestety, później już nie. Zaraz po zamknięciu książki
ich charaktery ulatniają się, a ja pamiętam tylko bezosobowe imiona. Mimo tego,
uwagę przykuwa postać Ning – może i nie jest to kreacja bohatera, która zapiera
dech w piersi, ale miło czytało mi się fragmenty poświęcone właśnie jej. A to ze względu na nieprzeciętne umiejętności
znacznie wykraczające poza stereotyp grzecznej dziewczynki. Takimi samymi
epitetami nie obarczę niestety Ryana. Jako postać jest nawet sympatyczny i
całkiem niegłupi, ale to wciąż nic specjalnego. Takich postaci jest przecież na
pęczki w wielu książkach dla młodzieży.
Tego samego, co o bohaterach nie mogę jednak powiedzieć o
fabule. Tutaj jest ona nawet interesująca, dzięki czemu „Republikę” czyta się zaciekawieniem
o dalsze wydarzenia. Wpływają na to przede wszystkim pierwsze rozdziały, czyli
czas, w którym jeszcze dokładnie nie wiemy, o co w „Republice” chodzi. Dalej
jest niestety nieco gorzej, książka zaczyna robić się przewidywalna. Nadal
jednak miałam ochotę czytać, co sprawiło, ze książkę miałam za sobą już po
niespełna tygodniu. Zawdzięczam to także niebanalnemu pomysłowi na książkę.
Sama przyznam, że nie wpadłabym na coś takiego. Chyba wciąż jeszcze nie
wyrosłam z okresu, kiedy moją ulubioną kreskówką były Odlotowe Agentki i
chciałam zostać szpiegiem. Jednak rzeczywistość „Republiki” jest zupełnie inna,
młodzi agenci dopuszczają się wielu przewinień, a przez kartki nierzadko
prześwituje brutalność. Najbardziej uderzyło mnie chyba poruszenie tematu
handlu kobietami na potrzeby seksbiznesu, a jednocześnie był ty tylko zalążek z
tego, co umieścił w książce Robert Muchamore.
Podsumowując, „Republika” nie jest może mistrzostwem w swoim
gatunku, jednak z pewnością będzie plasowała się w czołówce ulubionych książek
osób niewymagających. Tak jak głosi napis na okładce z tyłu, trzynasty tom
CHERUBA nie jest polecany dla osób poniżej dwunastego roku życia, z czy raczej
się zgadzam – a to przez dużo brutalności, wokół której często kręci się akcja.
Kreacja bohaterów też może nie jest mistrzostwem, wszystkie niedociągnięcia
neutralizuje niebanalna i wciągająca fabuła, dzięki której „Republikę” czyta
się bardzo szybko, a sama lektura stanowi skuteczną odskocznię od
poważniejszych książek.
**********************************************
Przypominam o konkursie!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)